Przez krótką chwilę...

sobota, 21 kwietnia 2018

Dawno tak nie było...

Naprawdę dawno tak PIĘKNIE w kwietniu nie było!


Kwitną drzewa gruszy, wiśni i czereśni. Jeszcze moment i zakwitną moje najukochansze jabłonie.
Nawet mniszek w tym roku wyjątkowo wcześnie kwitnie! Po niedzieli trzeba będzie pomału myśleć o "miodku majowym"...
Tymczasem w tak pięknych okolicznościach przyrody udało mi się zrobić karteczki na kwietniową zabawę karteczkową u Uli <klik>



Korzystając z pięknej pogody dzieciaki tworzyły w plenerze.
Do zabawy potrzebna jest folia spożywcza i farby.
Owinęłam folią stelaż stolika. A częścią artystyczną zajęli się Zosia i Antek:




I jakoś tak tradycyjne gdy nasza łąka tonie w mleczyku robimy zdjęcia...


Mleczyk dopiero się pojawił, więc z pewnością zrobię swoim maluchom kolejne pamiątkowe zdjęcie :)

Pozdrawiam ciepło!

czwartek, 19 kwietnia 2018

Beztroskie

...takie było chyba moje dzieciństwo. Niby dom w mieście, ale taka dzielnica, że czuło się jak na wsi.
Pamiętam Prababcię, która próbowała we mnie -sześciolatce- zaszczepić miłość do ziemi i jej plonów. Wtedy "tego" nie czułam. Zupełnie. Pamiętam jak ze złością plewiłam motyką...Z takimi emocjami, że tą motyką niechcący uderzyłam stojącą za mną Prababcię...ależ mi było wstyd wtedy. Pamiętam to do dziś. Potem siadalyśmy na ławkach w sadzie pod kwitnącą jablonią, piłyśmy kompot i jadlyśmy chleb z masłem i szczypiorkiem z ogrodu...Jak widać musiało wiele wody w rzekach upłynąć nim dotarło do mnie, że to grzebanie w ziemi może przynosić frajdę...a te wspomnienia zawsze w takim późnowiosennym okresie przywołuję...



Potem całodzienna zabawa w sadzie, na karoserii starej syrenki mieliśmy z bratem wyimaginowaną kuchnię.
A w deszczowe dni tworzyliśmy całe osiedla i domki z pełnym wyposażeniem z plasteliny.
Minęło ponad ćwierć wieku a ja zauważyłam, że jak tylko mogę staram się tą beztroską zapamiętaną przeze mnie chwilę jaką jest dzieciństwo przekazać swoim dzieciom.
Nie mają- podobnie jak ja nie miałam- wypasionych zabawek. Za to mają wyobraźnię. Godzinami potrafią bawić się w ogrodzie, piaskownicy...



Wspomnienia, które sądzę, że będziemy mieli także wspólne to smak...PIEROGÓW. 
W domu rodzinnym robiło się je u nas często. Robiła je Babcia i Mama. Jak widać nawet takie rzeczy mogą przejść "w genach". A smak takich odsmażonych na drugi dzień i podanych z kawą zbożową to jest TO!




I choć według metryki od dawna dzieckiem nie jestem, to często wracam do tej mojej osobistej krainy szczęśliwości. 
Bo co jak co...Ale dzieciństwo powinno takie właśnie być! Beztroskie i szczęśliwe...choć nie może też w nim zabraknąć dla równowagi pewnego oczekiwania odpowiedzialności i wymagań, co do obowiązków. 


A Wy jak wspominacie swoje dzieciństwo?
Dobrego dnia!

wtorek, 17 kwietnia 2018

Wiosna wszędzie

Po tak długiej zimie nadejście wiosny było długo oczekiwane...zatem teraz trzeba z niej czerpać garściami.



Rozpoczęliśmy sezon na obiady plenerowe, ognisko albo obiad na tarasie...










Zupełnie przy okazji udaje się realizować kolejne punkty z wiosennej listy zadań  (pkt. 10 spacer, pkt. 11 obserwowanie i rozpoznawanie ptaków, pkt. 25 wiosenne kompozycje florystyczne, pkt. 26 obiad z nowalijkami, pkt. 28 rozpoznawanie kwiatów i ich zapachu, pkt. 38 bańki mydlane) w Wiosennym Wyzwaniu dla Każdego w KTM <klik>
A Wy już dołączyliście do wspólnej zabawy z nami? 
Zapraszam...Tak naprawdę to prostu tylko uwiecznione wspólne rodzinne chwile...
Pozdrawiam ciepło!